Wstęp
Witam w poradniku, który nosi dumną nazwę "Typowy V". W tym ekskluzywnym poradniku możecie spodziewać się wszystkiego. Dosłownie. Każda sytuacja będzie opisywana jakbyś Ty, drogi czytelniku był zespołem Bangtan Boys. Nasz Taehyung to z pewnością niespokojna duszyczka i nieokiełznany umysł.
| ||||||
| To V wersja koreański Harry Potter w czapce z daszkiem. |
Czasami udaje postacie w filmów, a czasem... Udaje... Nie jest po prostu sobą. (Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale to prawda.)
| |
| A to najzwyklejszy V z krwi i kości. |
Uwaga! Autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za uszczerbki na: zdrowiu, psychice, racjonalnym myśleniu, postrzeganiu świata rzeczywistego i zły wygląd w rudej farbie.
~*~
Sytuacja I
Bezpiecznie, wesoło i pełni energii spacerujemy wraz z przyjaciółmi po placu, na którym rozłożyło się wesołe miasteczko. Wszyscy są szczęśliwi. Zajadają się watą cukrową, hot dog'ami, popcornem i lukrecją. Cudowna gwieździsta noc. Miliony świecących punkcików miga wam nad głowami. Nagle Jimin proponuje abyście zagrali w grę. Prościzna. Musicie trafić piłeczką w okrąg. Wtedy zdobywacie nagrodę, którą jest ogromny pluszowy miś. Taehyung zza rogu budki straszy małe dzieci swoim wzrokiem pedofila.
Ogólnie mu odwala. Jest o wiele gorzej niż zwykle. Dziecko (czyt. Taehyung) wygląda na tak zadowolone jakby pierwszy raz było w takim miejscu. Tyle kolorów, ludzi, dźwięków. Można się pogubić w tych bodźcach lecz nie nasz kochany V. On to wszystko świetnie ogarnia. Okej, pierwszą rundę wygrywa J-Hope. Jest z siebie taki dumny, że ze szczęścia potkną się o własne nogi wpadając w raniona Jin'a. Cukrowy uśmiech, niby nic się nie stało.
Z dumą sześcioletniego dziecka podchodzi do stoiska i odbiera nagrodę. Ogromniasty miś ledwo co mieści się w jego ramionach. Ale, ale... Gdzie jest Taehyung? Gdzie to dziecko?
- Zgubił się. - oznajmił wszechwiedzący RapMon. - Ale przecież przed chwilą tu był i straszył małe dzieci, a od tych większych dostawał z liścia.
J-Hope tak się przejął, że z wrażenia aż upuścił pluszaka. Co tam... Nie obchodził go tabun małych dzieci, które w tym momencie zdeptały mu nagrodę, najważniejszym zadaniem, wręcz priorytetowych było odnalezienie V. Trudno go było odnaleźć rok temu kiedy się zagubił na sali kinowej, a co dopiero w wesołym miasteczku pełnym dzieci i osób dorosłych. Po trzech godzinach, kiedy całą bandą byliście wykończeni i sprawdziliście każdy zakątek sto razy, zauważyliście go z grupką sześciolatków. Bawili się w westernową wersję policjantów i złodziei.
Z początku szło mu nieźle. Dzieci padały jedno po drugim jak kostki domina. Lecz cóż to... Nie wierzycie własnym oczom... V dostał...
Kula przebiła jednocześnie trzy aorty. Taehyung pada na ziemię usłaną popcornem bez sił. Lada moment pójdzie w stronę światła dobiegającego z reflektorów rollercoaster'a. Rozdzierający powietrze krzyk J-Hope'a doszedł waszych uszu. Podbiegł do niego przewracając jakieś dzieci-niedobitki. Ujął jego głowę i położył sobie na kolanach.
- Z-za co to było? - zapytał z przerażeniem.
- B-b-bo... J-ja... Zrobiłem n-napad. - wysapał Taehyung.
- Na co?!
- N-na... Budkę z-z balonami. - zamknął oczy.
- Nie umieraj! Nie tutaj w popcornie.
- N-no tak, jeden wbija mi się w miejsce gdzie słońce nie dochodzi...
- J-jak mógłbym ulżyć ci w cierpieniu? - chłopak był na skraju załamania nerwowego.
Wy jednak w osłupieniu patrzyliście się to na nich to na siebie nawzajem nie mogąc uwierzyć w głupotę, a może świetną grę aktorską przyjaciół.
- M-muszę...
- Co? Co?
- D-do toalety. - szepnął.
J-Hope spojrzał na niego z wyrzutem i wysapał:
- J-ja tu łzy wylewam prawie, a ty mi, że to toalety. Porąbało cię? Mogłeś coś sensowniejszego wymyślić.
- Nie no ale ja na serio. - podniósł się do siadu.
- Foch. - nadął policzki, wstał i podszedł do reszty.
Prowokator całej sytuacji wstał, otrzepał niepotrzebne ziarna popcornu z dolnej części ciała i zrobił triumfalny obrót.
- A chciałem ci dać misia! - krzyknął J-Hope.
- Taaaaaak? - podskakiwał jak królik po polanie. - Jakiego? Jakiego? Jaaakiegooo?
- Nie zasłużyłeś, bo złamałeś mi serducho. - założył ręce na piersi.
- Moje ma dziury w trzech aortach. - wydął dolną wargę. - Hopie, już będę grzeeeczny.
Spoglądając do tyłu, J-Hope ujrzał strzępki ogromnego pluszaka, którego niedawno wygrał. Ale GERONIMO w brzuchu miśka została ukryta niespodzianka. Mały pluszowy lew.
- Masz. - podał mu go z lekkim wyrzutem.
- Dziękuję Hopie. - rzekł słodko. - A teraz...
- Lody? Lukrecja? - zapytał Jimin.
- Teraz to już na prawdę muszę do toalety.
Sytuacja II
- Dobra to ja spadam do łazienki. - oznajmił V kończąc próbę.
Taaak.. To miał być zwykły wypad za potrzebą, ale skończyło się na:
- sesji zdjęciowej w drzwiach,
- sesji zdjęciowej na drzwiach,
- sesji zdjęciowej przy drzwiach,
- sesji zdjęciowej w kabinie,
- sesji zdjęciowej nad kabiną,
- seksownych ujęciach do pamiętnika fanek przed ubikacją,
- prześlicznych selfikach z jedną nogą w ubikacji,
- słodziutkich selfi z dziubkiem na tle lekko zabrudzonej (zażyganej) ściany,
- wybiegu TAP TAP TAP MADL wraz z Dżoaną Krupą,
- rozdaniu kolzetowych nagród nobla,
- rozdaniu Klołzet Music Awards oraz Klołzet Movie Awards (w skrócie KMA lub KMA),
- przyjęciu urodzinowym dla J-Hope'a,
- gali z czerwonym dywanem dla prawdziwych gwiazd w tym super pan woźny,
- napisaniu wiersza, serenady, tekstu do piosenki oraz scenariusza do filmu z udziałem RapMon'a,
- namalowaniu obrazu w stylu Leonarda da Vinci,
- rozegraniu kilku partyjek pasjansa,
- oraz zbudowania katapulty jak z Angry Birds.
![]() |
| Mina w stylu "Siwonie, co ja narobiłem?!" nic nie da w tej sytuacji... Już za późno. |







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz