niedziela, 28 września 2014

BTS w Hello Baby Part 4

Hello ~ *tańczy układ SHINee*
Witajcie dobrzy ludzie, którzy zabłądzili w internecie. *kłania się*
Nadeszła pora, abym ja coś z siebie tutaj dała. :D Tak więc jest ~
Kolejna część BTS w Hello Baby :D
Enjoy the mayo ~
~ Yuki

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Chłopaki wstawać! Natychmiast! - wrzasnął lider.
Choć jego pedo głos był dość doniosły to i tak nikt nie zareagował.
Nikt.
No chyba, że liczy się niemrawe poruszenie ręką przez Taehyung'a. Na nim leżała Nadzieja wtulając się w jego koszulkę.
Mon przewrócił oczami i wyjął z kieszeni megafon. Ogromny, a wręcz gigantyczny. Jakim cudem to się zmieściło w jego kieszeni?
Uruchomił go i przemówił:
- Do jasnego Siwona wstawać dzieci!
Natężenie dźwięku było tak wielkie, że cały budynek się zatrząsł i z sufitu odpadł kawałek tynku, który uderzył wprost w twarz V.
Wielce go to nie poruszyło. Podniósł się ociężale, zrzucając z siebie Hope'a, który z impetem uderzył w posadzkę. Rudzielec powolnie przetarł oczy i niemrawym głosem zapytał:
- C-co się stało Mon?
- Co się stało?! Ty się pytasz co się stało?! - wrzeszczał rozhisteryzowany.
- Spokojnie Mon, spokojnie. - mówił w sposób jakby był na kacu. - Nie histeryzujemy tylko mówimy, tak? - przy tym gestykulował, aż w końcu uderzył w głowę Hope'a, który chciał się podnieść do siadu.
- Au... - wymamrotała Nadzieja. - Uważaj trochę, okej? - przesunął się lekko masując obolałe miejsce.
V nie zwrócił na niego uwagi. Nadal swym mętnym wzrokiem wpatrywał się w lidera, któremu niewiele brakowało do erupcji.
Tae nakazał ruchem ręki, żeby Mon kontynuował.
- Minhyun zniknął !! - wrzasnął jeszcze głośniej, aż kolejna partia tynku spadła tym razem raniąc cudo ABS Jimina, który jęknął cicho.
- Minhyun zniknął. - westchnął V. - I to o to ta cała draka?
Lider podszedł do niego i mocno potrząsnął ramionami krzycząc:
- MINHYUN ZNIKNĄŁ IDIOTO!
Nagle do siadu poderwał się Jin.
- Co, co, co? - zapytał. - Jak to zniknął? Niemożliwe, popatrz mam go tutaj. - ukazał zawiniątko obok niego.
- Wiesz co hyung... - uśmiechnął się ciepło. - Czy nie wydaje ci się, że ten kebab obok jest za duży na Minhyuna?


- Nie no, skądże. - Jin spojrzał w bok.
To co leżało obok niego było dość... OGROMNE.
- Święty Siwonie... - zaczął odwijać zawiniątko zszokowany.
Po 923579216398738 warstwach koców, kołder i prześcieradeł ukazał się długo wyczekiwany środek kebaba.
- Kookie? - zaskoczony Jin mógł wydusić z siebie tylko to.
Przez ramię ocudzonego już Jimina ze swoim pedo lookiem, zaglądał Tae.


- Emmm? - zapytał maknae z zaspanym wyrazem twarzy.
- GDZIE JEST MINHYUN? - wrzasnął już 9128643 raz dzisiaj Mon.
- A skąd ja to mogę wiedzieć. - odparł bezproblemowo. - Czekaj co? - ożywił się lekko.
- Minhyun zniknął. - odpowiedziała chórem reszta uprzedzając ryk Mona.
- Nie prawda. - rzekł Ciastek.
- JAK TO? - histeria Mona sięgała zenitu.
- No tu jest.
Koszulka Kookiego lekko się poruszyła i ze środka zaczęła wystawać malutka ciemna czuprynka.
- MINHYUN? - Mon nadal nie mógł uwierzyć.
- Appa? - rozbrzmiał zaspany cieniutki głosik.
- Tak, tak. - porwał go w swoje ramiona, przewracając przy tym Ciastka.
- Au. - szepnął Kook lecz został zignorowany podobnie jak Nadzieja.
- Już już Minhyun, już. - dał mu całusa w czółko. - Twój appa jest przy tobie.
Łzy radości popłynęły po policzkach Rap Mona i z powodu, że w końcu znalazł małego i dla tego, że dziecko nazwało go 'appą'.
- Kto jest moim kochanym Minhyun'em? - spojrzał na niego czule.
Mały niepewnie pokazał na siebie paluszkiem.
- Tak, ty jesteś.
Mina J-Hope'a wyrażała w tym momencie wszystko.


Zdegustowany na maksa.
W końcu szczęśliwa rodzinka doprowadzona do ładu i składu udała się w stronę zachodzącego słońca, czyli do kuchni na śniadanko. :3